Budyń z afin, czyli jagodowy pudding według przepisu z 1927 r.
Sezon na jagody trwa od stuleci, a w ubiegłym wieku poza pierogami i zupą owocową, z borówki czernicy przyrządzano także pieczony budyń. Testuję ten przepis!
Budyń, kisiel czy legumina?
Jan Kazimierz Czarnota w Kuchni jarskiej kuracjuszom sanatorium w Kosowie proponował budyń z afin, który zwał również szodonem z mleka.
W dzisiejszych czasach budyń to tzw. kisiel mleczny. Składa się z mleka, skrobi (np. mąki pszennej i/lub ziemniaczanej) oraz cukru. W wersji bardziej luksusowej dodajemy żółtka jaj oraz masło i laskę wanilii. Po drugiej stronie mamy kisiel owocowy, składający się ze skrobi ziemniaczanej, cukru, wody i owoców (ewentualnie soków lub kompotów owocowych).
Jak się okazuje, kisiel występował już w kuchni słowiańskiej i był raczej daniem wytrawnym na bazie zbóż. Słodkie wariacje przyszły później. Ale to opowieść na inną historię. Nie inaczej było z budyniem. W okresie przedwojennym był daleki od tego, co znamy pod tą nazwą współcześnie. Przypominał raczej pieczoną babę, leguminę albo angielski pudding. Ponadto był przyrządzany nie tylko na słodko, ale również w wersji wytrawnej.
Podobno polska nazwa „budyń” pochodzi od angielskiego słowa „pudding” i pewnie właśnie stąd w „Kuchni jarskiej” pojawiły się pomysły na słodkie i wytrawne budynie.
Pan Czarnota poświęcił tym daniom sporo miejsca w swojej książce. W rozdziale „Budynie zamiast zup” skupił się na wytrawnych puddingach z warzyw, grzybów, sera, a nawet kaszy jaglanej czy makaronu. W rozdziale ze słodkościami budynie umieścił obok m.in. tortów, legumin, sufletów, galaretek i ciastek. Bez wątpienia proponował te smakołyki na deser. Budynie przygotowywał z dodatkiem owoców, jadalnych kasztanów, orzechów, strączków chleba świętojańskiego, dżemów czy maku. I oczywiście budyń jagodowy.
Ciekawe? Podzielcie się ze światem!
Przedwojenny deser z jagód
Według Czarnoty 20 dag masła deserowego należało utrzeć z 10 łyżkami cukru i 8 żółtkami, a następnie dodać do tego 150 g utartych migdałów, pół litra jagód, 3 łyżki mąki pszennej i pianę z białek. Po trzech kwadransach w piecu deser gotowy. Testujemy?
Budyń z afin wg Jana Kazimierza Czarnoty
- 3 łyżki mąki pszennej typ 500
- 200 g masła
- 10 łyżek cukru
- 8 jajek „zerówek”
- 150 g mielonych migdałów
- pół litra jagód
Miękkie masło ucieram z cukrem. Żółtka oddzielam od białek. Do masy maślanej dodaję po jednym z ośmiu żółtek, cały czas ucierając. Ja użyłam do tego robota kuchennego. Następnie dodaję mielone migdały, świeże jagody, mąkę i wszystko dokładnie mieszam. Na koniec dodaję pianę z ośmiu białek, którą delikatnie wtłaczam do masy za pomocą drewnianej łyżki. Krem przekładam do żaroodpornych kokilek i wkładam do pieca rozgrzanego do 180℃ (góra-dół) na 20-30 minut.
Efekt? Rewelacyjny! Miękkie ciasto pełne borówki czernicy. I przyznam szczerze, że wyszło dobre, takie (naprawdę!) nie za słodkie. 🙂
Więcej na Insta i FB!


Smakowite? Zapraszam do newslettera!
Jeszcze głodni?
Więcej budyniu? A może kisiel? Tu znajdziecie garść kulinarnych inspiracji! (KLIK)
- Czarnota J.K., Kuchnia jarska, Lwów-Warszawa 1927.
- Lis H., Lis P., Kuchnia Słowian, czyli o poszukiwaniu dawnych smaków, Warszawa 2023.
- Tomaszewska-Bolałek M., Tradycje kulinarne Polski, Warszawa 2023.




Jeden komentarz
Pingback: